Wydanie nr 339/2022, Poniedziałek 5.12.2022
imieniny: pokaż (8 imion)Anastazy, Kryspina, Sabina, Kryspin, Gerald, Pęcisława, Krystyna, Saba
ReklamaKontakt
  • tvregionalna24.pl
  • tvmalbork.pl
  • zulawyimierzeja24.pl
  • tvdzierzgon.pl

Krzyżanowo. Były przeprosiny, jest środkowy palec.

Od spotkania sołeckiego w Krzyżanowie, podczas którego ksiądz proboszcz Jerzy Młocicki obraził panią Jadwigę Mączkowską, minęły 4 miesiące. W błędzie byli ci, którzy sądzili, że ksiądz szybko się zreflektuje i przeprosi za swoje zachowanie. Cóż, dopiero pod koniec września przeczytał swoje przeprosimy podczas niedzielnej mszy, a po kilku dniach wystawił do kobiety i towarzyszącej jej znajomej środkowy palec. Czy to jest zachowanie godne kapłana?

Do feralnego spotkania sołeckiego w Krzyżanowie doszło 8 czerwca br. To po jego zakończeniu proboszcz parafii ksiądz Jerzy Młocicki obraził panią Jadwigę Mączkowską nazywając ją m.in. starą plotkarą i trzęsącą się babą. W tej sprawie do księdza Biskupa Jacka Jezierskiego wysłano kilka pism i próśb o interwencję. Mimo tego, nic nie było zrobione w tym kierunku. Żadnej refleksji i zastanowienia się nad niestosownym zachowaniem.

Na początku września do szpitala trafiła pani Jadwiga. Z informacji jej córki wiemy, że na jej stan niewątpliwie bardzo wpłynęła sytuacja z proboszczem i również bardzo mocno to, że czuje się przez instytucję kościelną zlekceważona.

- „Dodatkowo dochodzą do mojej mamy informacje, że kościelny głosi, że Biskup i tak nic proboszczowi nie zrobi. A proboszcz ponoć rozpoczął akcję zbierania podpisów, że zdarzenie nie miało miejsca. Tymczasem człowiek poszkodowany usłyszał, że to Biskupowi jest przykro i że Biskup przeprasza. I tyle zadziało się przez około dwa miesiące” - napisała w liście do Biskupa Jezierskiego córka pani Jadwigi.

Rzeczywiście, państwo Mączkowscy na kolejną już odpowiedź na skargę na działanie proboszcza czekali od Biskupa 2 miesiące. Biskup Jacek Jezierski stwierdził w liście, że jego upomnienie dla proboszcza jest w mniemaniu poszkodowanej kobiety „formą zbyt łagodną i nieadekwatną”.

- „Oczekuje Pani, że ksiądz proboszcz przeprosi Panią podczas niedzielnych Mszy świętych. Uważa Pani przeprosiny za niezbędne minimum. Wyraża Pani także nadzieję, że Pani sprawa nie będzie kolejną z tych, które Kościół zamiata pod dywan. Nie mam nic przeciwko temu, aby ksiądz przeprosił Panią publicznie podczas niedzielnych Mszy świętych, gdyż sprawa została nagłośniona i stała się publiczną. Będę księdza do tego skłaniał” - napisał Biskup.

Proboszcz miał wiele okazji do publicznych przeprosin. W Starym Polu odbywały się Dożynki Powiatowe, a w kościele pw. św. Barbary w Krzyżanowie została odprawiona msza św. w intencji rolników celebrowana przez Jego Ekscelencję księdza Biskupa. Była to idealna okazja do pojednania i zażegnania konfliktu, jednak nawet wtedy ksiądz proboszcz nie poczynił w tym kierunku żadnego kroku.

- „Proboszcz, gdyby miał wolę pojednania zrobiłby to już dawno. Już dawno głowa powinna ochłonąć i wypadałoby, żeby pojawiła się jakaś refleksja nad tak haniebnym zachowaniem. Nic takiego nie miało miejsca. Czy jeśli padnie przepraszam to będzie to szczere czy raczej w wyniku jakichś nacisków Biskupa? Czy takie przepraszam zdaniem Biskupa wiele zmieni?” - pyta córka państwa Mączkowskich w liście do Biskupa Jezierskiego.

 

Czy to były szczere przeprosiny?

We wtorek, 27 września br. do naszej redakcji zadzwoniła pani Jadwiga z informacją, że w kościele pw. św. Barbary w Krzyżanowie proboszcz przeczytał skierowane do niej przeprosiny. Skąd się dowiedziała, skoro nie uczęszcza od czerwca do tego kościoła? Od innych parafian, a poza tym w skrzynce znalazła list od proboszcza o tej samej treści.

- „8 czerwca 2022 r. w Krzyżanowie przy sali katechetycznej miała miejsce rozmowa z p. Jadwigą Mączkowską. Jej świadkami było kilka osób. Rozmowa odbyła się po zebraniu mieszkańców Krzyżanowa w sprawie budżetu sołeckiego i postawienia stołu do tenisa stołowego dla młodzieży. Nasza rozmowa była pełna emocji. Wówczas padły słowa, które dotknęły p. Jadwigę. Odpowiedziała na nie Pani również emocjonalnie. Za moje słowa skierowane do p. Jadwigi Mączkowskiej przepraszam. Nie było moim celem, aby zniszczyły naszą znajomość, a tym bardziej, by zgorszyły społeczność Parafii”- napisał proboszcz Jerzy Młocicki.

Jak po takim długim czasie odebrać te słowa? Czy są pełne pokory, żalu i pokuty? Czy są szczerym wyznaniem winy?

Gdy pan Mączkowski przesłał mi ksero tego listu dopisał, że będą po raz kolejny pisać skargę do biskupa, ponieważ w środę, 5 października proboszcz do jego żony i jeszcze jednej kobiety pokazał środkowy palec...

Podczas rozmowy telefonicznej pan Janusz Mączkowski wspomniał, że zadzwonił w tej sprawie do Biskupa, który obiecał, że będzie reagował na wszelkie pisemne skargi dotyczące niestosownego zachowania księdza Młocickiego.


 

Komentarz pod artykułem https://tvmalbork.pl/aktualnosci/36851,krzyzanowo-ty-stara-trzesaca-sie-babo-proboszcz-ob z dnia 5 października 2022 r. godz. 19.34:

- „UWAGA PILNE!!! Proboszcz z Krzyżanowa J.M. pokazuje ludziom środkowy palec, jeżdżąc swoim paskudnym autem, śmiejąc się przy tym od ucha do ucha - tak postępuje tylko psychopata. Sytuacja z dzisiaj 05.10.22 godzina 16:05, Krzyżanowo, droga do kościoła od strony cmentarza komunalnego, kilka kroków przed kościołem. Rozmawiamy z Panią Jadwigą przed jej domem i akurat przejeżdża ta imitacja człowieczeństwa proboszcz J.M., odwróciłam się i nie mogłam uwierzyć, ten ######### pokazywał środkowy palec i patrzył w naszą stronę z psychozą w oczach i szyderczym uśmiechem... Widział, że go widzę i nie schował tego zgnitego palucha - on reprezentuje swoją osobą tylko chamstwo, obłudę, nienawiść i śmietnik we łbie!!! Dopiero co „PRZED OŁTARZEM” przepraszał Panią Jadwigę, wysłał list z przeprosinami (kuźwa po 3 miesiącach od zdarzenia - kpina) i dzisiaj bezczelnie przejeżdżając koło jej domu pokazuje „faka” - stojącym w drzwiach dwóm kobietom... Nie ma zgody na takiego proboszcza w Starym Polu, to jest tylko i wyłącznie NASZA GMINA, a nie oszusta w sukience i wszyscy muszą sobie o tym przypomnieć - kościół nie jest księdza, kościół jest NASZ I ZAWSZE BYŁ NASZ!!! BĘDZIE GŁOŚNO!!!”


 

Mieszkańcy gminy zbierają podpisy pod petycją o odwołaniu ze stanowiska proboszcza Jerzego Młocickiego, a proboszcz i jego poplecznicy zbierają podpisy o jego nieodwoływaniu. Dowiedzieliśmy się, że w związku z tą sprawą jeden z sołtysów jest zastraszany przez proboszcza i wspomagające go osoby. W rozmowie z naszą redakcją sołtys potwierdził, że jeżeli nadal będzie zbierał podpisy pod petycją przeciwko księdzu Młocickiemu, „zajmą się nim prawnicy proboszcza”.

Jaki finał będzie miała ta sprawa?


W związku z obraźliwymi komentarzami i powtarzającymi się tymi samymi IP pod różnymi pseudonimami - postanowiliśmy wyłączyć możliwość komentowana tego artykułu.

Redakcja. Czekamy na Twoje informacje.

Powiązane artykuły

Kamery On-Line

Podziel się:
Oceń:
Tagi

Zobacz więcej z kategorii Interwencje TV